Recenzje

Radosław Dubisz, Unreal-Fantasy.pl„Szaleństwo przychodzi nocą” to horror. I to taki rodzaj horroru, który mi zawsze bardzo odpowiadał – przedstawiający nie tylko koszmary świata nas otaczającego, z okazjonalnie pojawiającymi się potworami, lecz także opisujący ból i cierpienie dotykające nas tam, gdzie w zasadzie nikt nam pomóc nie może – w naszym umyśle.

Łukasz Szatkowski, Qfant: „Szaleństwo przychodzi nocą” stanowi zgrabne połączenie obyczajowej grozy Kinga z odpowiednio złagodzonymi i usubtelnionymi widowiskowymi chwytami i motywami a la Masterton. A wszystko to odpowiednio zmodyfikowane i przystosowane do naszych lokalnych warunków, zgodnie z czymś, co chyba można już określić polską szkołą horroru.

Michał Korczowski, Fantasta.pl: Z jednej strony szarość i dojmująca proza życia człowieka, który na nic już nie liczy i niczego nie oczekuje od życia, a z drugiej piętrzące się zwały surrealizmu. Sceneria, chwilami całkowicie odrealniona, nie bez powodu przywodzić może na myśl prozę H.P. Lovecrafta. W cieniu bloku z wielkiej płyty i w zaciszu mieszkania przesiąkniętego wonią starości rzeczywistość miesza się ze snem, a liczne majaki i somnambuliczne wizje gotują się w ogromnym tyglu.

Kącik z książką: Podczas lektury późną porą wiele fragmentów może przyprawić o gęsią skórkę. I oto przecież w horrorach chodzi!

Marzena Dobosz, Czytajmy polskich autorów: Grzegorz Gajek napisał powieść wartą  dokładniejszego poznania i przeanalizowania. Każdy los bohatera, zwłaszcza życie Stańka i opis świata Freny, nakłaniają do refleksji nad własnym ukrytym, wewnętrznym światem i być może uśpionych demonach naszych przodków. Koszmarne szaleństwo, zdeformowane upływem czasu istnieje, schowane jedynie w zakamarkach duszy, dziedziczone przez  następne pokolenia. I tylko niezwykła odwaga w przejściu przez drzwi strachu, największe poświęcenie w skonfrontowaniu się z mroczną przeszłością potrafią zwyciężyć Zło.

Pisaninka: …byłam przerażona tym, co może mnie spotkać na kolejnej stronie, co może czaić się wśród liter, słów, zdań…brrrrr…

Andrzej Paczkowski: Na Grzegorza Gajka trafiłem podczas przygotowań do antologii „Halloween – Wioska Przeklętych”. Jego opowiadanie było pierwszym jakie przeczytałem i od tego momentu stała się rzecz, której nie znoszę – autor oczarował mnie swoim językiem i stałem się fanem jego twórczości. Nie minęło wiele czasu a dowiedziałem się, iż człowiek ten w najbliższym czasie wydaje swoją debiutancką książkę! Musiałem ją mieć!

Marika Siwiak, Czytajmy polskich autorów: Autor stopniowo buduje napięcie, ujawniając kolejne fakty z życia głównego bohatera. Miejscami można odnieść wrażenie, że samemu uczestniczy się w wydarzeniach. Wstyd się przyznać, ale podczas lektury obracałam się za siebie, upewniając się, czy aby na pewno nie ma w pokoju kogoś jeszcze oprócz mnie.

Paweł Mateja, Carpe Noctem: Powieść osta­tecz­nie się obro­niła, a autor w moich oczach znaj­duje się na pozy­cji jed­nej z nadziei pol­skiego hor­roru.

Marta Sobiecka, efantastyka.pl: …autor dobrze zna uniwersalne lęki ludzkie. Z premedytacją wyciąga na wierzch to, o czym zwykle się nie mówi. Przedstawia znane scenariusze, ale z perspektywy, na którą rzadko kto się porywa. Co widzi starszy człowiek, gdy słyszy nieustanny krok za plecami? Z bagażem doświadczeń i piętnem wojny odciśniętym na duszy. Czy to echo tamtych zdarzeń odzywa się w takich chwilach, zmuszając serce do głośnego łomotu? Co dzieje się w ogarniętej szaleństwem głowie? Co pokazuje przeszłość?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s