Zapowiedzianki

Wiosna to taka optymistyczna pora roku. Ludzie książki piszą, wydają płyty, nagrywają nowe single. Dobrze jeszcze tylko, żebyście wy, Drodzy Czytelnicy/Słuchacze, o tym usłyszeli. Dla tego przygotowałem trzy niespodzianki-polecanki-zapowiedzianki: dwie umiarkowanie stronnicze i jedną otwarcie samolubną.

femme fataleZacznijmy od zapowiedzianki stronniczej numer jeden. Kazek Kyrcz popełnił był świeżuśki zbiór opowiadań, któren to ujrzy światło dnia już wcale niedługo, bo najprawdopodobniej 24 kwietnia. Zwie się zbiór ów „Femme fatale”, a wydawca przedstawia go następująco:

Znajdziecie tu piętnaście barwnych historii, w których groza często miesza się z groteską, a bywa, że i z czystą, rozbrajającą komedią. Do tego, przy całej tematycznej różnorodności tekstów, nie mamy tu do czynienia z jakąś bezładną zbieraniną, ale z dobrze przemyślaną układanką, która po uzupełnieniu ostatniej luki, ukazuje nam fascynujący obraz współczesnego świata.

Kazka prawdopodobnie żadnemu fanowi grozy przedstawiać nie trzeba, na pewno czytaliście jego poprzednie książki, widzieliście go na konwentach etc. Jeśli chodzi o jego prozę, to mam do niej duże zaufanie, bo nieraz już pokazał, że potrafi i postraszyć, i ponabijać się, i – jeśli zajdzie potrzeba – (z przeproszeniem) pierdolnąć między oczy. Po „Femme fatale” sięgnę i, kto wie, może nawet podzielę się tutaj wrażeniami z lektury.

Zapowiedzianka stronnicza numer dwa to coś z zupełnie innej bajki, chociaż również wiąże się nazwiskiem pewnego pismaka i okazjonalnego grozaika – Marcina Rusnaka. Tak się składa, że Marcin daje czadu (jak to mawiają bohaterowie słabo przetłumaczonych powieści Kinga) w rockowej kapeli o klimatycznej nazwie Scarecrow. Strachy na wróble w ostatnim czasie podzieliły się ze światem EP-ką.

„Cztery” to dwadzieścia minut solidnego grania wzbogaconego nietuzinkowymi tekstami. Jeśli chowacie gdzieś na dnie szafy przetarte na kolanach dżinsy i bundeswery z naszywkami AC/DC, Lynyrd Skynyrd, Thin Lizzy itp., to ta muzyka została stworzona dla Was.

Na zakończenie zapowiedzianka samolubna, egoistyczna, automamoniczna i w ogóle nieelegancka. No bo ja i Radek Dubisz (czyli zespół GeaR) też coś nagraliśmy. I nieśmiało zapraszamy do posłuchania.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s