Stary rok, nowy rok

Okej, zbliża się już luty, więc właściwie czas na podsumowania i postanowienia minął jakieś dwa tygodnie temu. Ale co mi tam. Ostatni miesiąc starego roku i pierwszy miesiąc nowego były dość ciężkie. Poniekąd stąd moje zapóźnienie. Grudzień… Uff, szkoda gadać. W pracy nerwówka, w wydawnictwie opóźnienia. Na Święta i Sylwestra kasy brak. Zwykła rutyna.

Niemniej cały rok 2012 uważam za udany. Zwłaszcza z literackiego punktu widzenia. Napisałem trzynaście opowiadań. Jedni powiedzą „dużo”, inni „mało”. Jak na mnie dużo.

Zdecydowanie jasnym punktem w kalendarzu był udział w projekcie „31.10. Wioska przeklętych”. Do tego publikacje w Qfancie. No i zanurzenie w psychotycznym świecie bizarro.

Poślizg z powieścią nie był bardzo przyjemny, ale z drugiej strony 2013 r. zacząłem od debiutu, a to chyba dobra wróżba. Za jakieś dwa miesiące (mam nadzieję) ukaże się antologia bizarro, do której się załapałem. Dostałem też propozycję wzięcia udziału w innym bizarrycznym projekcie, o którym na razie sza, aczkolwiek zapowiada się ciekawe. Ponadto czeka mnie jeszcze obiecana publikacja w Nowej Fantastyce.

A na dalszą część roku kolejne plany. Coś na pewno wydarzy się na Halloween. Poza tym próbuję wbić się do kolejnej antologii – tym razem zbioru opowieści niesamowitych, inspirowanych twórczością Lovecrafta, Grabińskiego i Ligottiego. Zobaczymy, co z tego będzie.

Od jakiegoś czasu chodzi też za mną pomysł wydania zbioru moich co bardziej udanych opowiadań w postaci darmowego e-booka. Ukazywało się toto w sieci albo jakichś pismach przez lata i pomyślałem, że fajnie byłoby przynajmniej część zebrać w jednym miejscu i zaserwować Czytelnikowi.

No, najambitniejsze przedsięwzięcie to oczywiście nowa powieść. Powstaje, powstaje, a jakże. Będzie dwa razy grubsza od „Szaleństwa…”, dlatego to trochę trwa. Ale postęp prac oceniam na prawie 70%. Potem, rzecz jasna, dojdzie walka o publikację, ale może nie będzie aż tak źle. W sumie zależy, czy „Szaleństwo…” się sprzeda.

Myślę, że z samym tekstem uwinę się do marca. To taki nieoficjalny deadline.

Mam też już szkic i pierwsze rozdziały kolejnej powieści. Miało być opowiadanie, ale po napisaniu 30 niesformatowanych stron zorientowałem się, że nici z tego. Za bardzo mi się w mózgu historia rozrosła.

No. Krótko mówiąc, pora wracać do pisania. Blogowanie blogowaniem, ale wszyscy ci bohaterowie porzuceni na skrajach przepaści liczą na mnie. Nie mogę ich zawieść, nie?

Trzymajcie się i do kolejnego przeczytania.

Reklamy

2 thoughts on “Stary rok, nowy rok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s