Koncept czy pomysł?

Ktoś mi kiedyś powiedział, że w literaturze barokowej pierwszorzędne znaczenie miał koncept. Utwory musiały być zaskakujące, przewrotne, dziwaczne.

Po wczorajszym spotkaniu autorskim z duetem Kyrcz+Kain zacząłem się zastanawiać nad znaczeniem tak rozumianego konceptu we współczesnej literaturze, powiedzmy, popularnej.

Obaj panowie zajmują się bizarro i horrorową groteską, więc rzeczy dziwaczne, przewrotne i zaskakujące to wybitnie ich działka. Zresztą, jak wnoszę, wiąże się to nie tylko z ich upodobaniami pisarskimi, ale także czytelniczymi.

Jeśli chodzi o mnie, to o wiele swobodniej czuję się jako odbiorca niż twórca konceptów. Nie powiem, zdarza mi się budować historie w oparciu o jakiś jeden twist, pokręcony leit-motif. Zwłaszcza moja niedawno zaczęta przygoda z bizarrystycznymi ekscesami wymaga pewnej dozy zwyrodniałej fantazji.

Natomiast bardziej mnie interesują inne sposoby przykuwania uwagi czytelnika. Pociąga, jest „dramaturgia relacji”. W gruncie rzeczy większe znaczenie mają dla mnie bohaterowie i ich interakcje niż sama historia.

Brzmi to trochę nudnie, co? Jest faktem, że jeśli usunąć koncept, wykasować z tekstu wyraźny pierwiastek oryginalności, to pozostaje jakaś próżnia. Co z nią zrobić? Pisarz, który, jak ja, nie posiada chęci (lub wystarczającego talentu;]), żeby zachwycać czytelników błyskotliwym szaleństwami, nie jest bynajmniej zwolniony z obowiązku wysilania wyobraźni.

Jako alternatywę dla „konceptu” proponuję (z pełną świadomością filologicznego bezsensu;]) „pomysł”. Niech nam będzie pomysł lajtową wersją konceptu. Mówiąc krótko, każda historia potrzebuje jakiegoś zrębu fabularnego. Nihil novi sub sole, ale ile razy można powielać „Gwiezdne wojny”?

Przykładem książki zupełnie pozbawionej pomysłu jest dla mnie „Eragon” Paoliniego. Powieść ta wygląda naprawdę tak, jakby autor bardzo, bardzo chciał coś napisać, tylko nie bardzo wiedział, co. Więc zrobił kogel-mogel ze znanych motywów (głównie zresztą pochodzących ze wspomnianych „Gwiezdnych wojen”), na siłę wciskając je do bzdurnego światka fantasy.

Dobrymi przykładami pomysłów są prawie wszystkie książki Stephena Kinga. Ich fabuły są przeważnie proste niemal do bólu. Ale spełniają swój cel. Weźmy coś świeżego, powieść „Pod kopułą”, która ukazała się bodaj ze dwa lata temu. King, w odróżnieniu od Paoliniego, wiedział, co chce napisać. Postanowił „zbadać” zachowania małej, amerykańskiej społeczności, która w jakiś sposób zostaje odcięta od świata, cywilizacji etc. Żeby móc to zrobić, potrzebował wymówki, którą się stała tytułowa kopuła, odgradzająca miasteczko Chester’s Mill od otoczenia. Tajemnica kopuły i próby walki z nią czy też wydostania się spod niej – to są dość ciekawe wątki, powiedziałbym, że „wystarczająco” ciekawe. Aczkolwiek pierwsze skrzypce gra właśnie dramaturgia relacji, o której wcześniej mówiłem.

Nie chcę tutaj oceniać, co jest lepsze: koncept czy pomysł. To byłoby bez sensu, to po prostu dwa zupełnie odmienne podejścia do pisania. Jedno i drugie może zaowocować stworzeniem czegoś znakomitego albo gniota.

Na pewno we współczesnej literaturze można zauważyć duże parcie na oryginalność, ale nie dajmy się zwariować. Są tacy, którym stosowanie konceptów dobrze służy (jak choćby panowie Kyrcz i Kain) i są tacy, którzy równie dobrze mogą się obyć bez nich. Jak powiedział Woody Allen, whatever works.

Advertisements

One thought on “Koncept czy pomysł?

  1. „W gruncie rzeczy większe znaczenie mają dla mnie bohaterowie i ich interakcje niż sama historia”.

    I o to właśnie idzie. Cóż bowiem tworzy historię, jeśli nie relacje pomiędzy bohaterami? Fabuła opowiadanej historii to przecież tylko wymówka do przedstawienia czytelnikowi tychże ( wiadomo; konflikt interesów, wzajemnie wykluczające się motywacje itp, itd).
    Nie chciałbym zabrzmieć jak zarozumialec, ale na tym właśnie polega literatura;) W taki sposób można czytelnikowi COŚ opowiedzieć, a nie tylko, że jeden drugiego pałą w głowę walnął i zwiał ze skarbem.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s