Pourlopowo

Moja aktywność blogowa w ostatnim czasie była dość sporadyczna, ale wakacje powoli się już kończą, czas wracać do roboty, więc pewnikiem będę częściej zaglądał do tego zakątka cyberprzestrzeni. Mam nadzieję, że Wy również.

Na początek parę nowinek.

Prace nad moją debiutancką powieścią wreszcie ruszyły i październik powoli staje się prawdopodobnym miesiącem premiery, choć oczywiście to jeszcze nic oficjalnego. Mamy za sobą pierwszą turę korekty redakcyjnej, a także korektę odautorską. Teraz tylko czekać, czy nie pojawią się dalsze zastrzeżenia. Zapoznałem się też z pierwszymi projektami okładek. Niestety na razie musiałem odrzucić wszystkie (tj. dwie;p) propozycje. Dręczę też wydawcę kwestiami związanymi z promocją, ale póki co dogadaliśmy się tylko w sprawie ilości patronatów. Ogólnie każą mi się wstrzymać z myśleniem o tych sprawach, dopóki nie będzie gotowy egzemplarz sygnalny, ale po tym, czego się nasłuchałem, kiedy po raz pierwszy pochwaliłem się, że powieść ma się ukazać, chyba nabawiłem się obsesji na punkcie marketingu.

Równolegle poświęcam także uwagę dwóm innym dużym projektom literackim.

Szukam wydawcy dla starszej powieści, „Ciemnej strony księżyca”. Jak dotąd pewne nadzieje wzbudziła wymiana mejli w tej sprawie z wydawnictwem JanKa, ale może mój optymizm wynika stąd, że trafiłem na miłego i kontaktowego redaktora, co niestety w branży nie zdarza się zbyt często.

Poza tym ciągle pismam nową powieść o roboczym tytule „Sen o Warszawie”. Pierwszy kamień milowy mam już za sobą: przekroczyłem 50 stron niesformatowanego maszynopisu, czyli 1/4 tego, co sobie założyłem. Ale szczerze powiedziawszy liczyłem na to, że podczas urlopu uda mi się zrobić więcej. Cóż, Muza nie była łaskawa.

Z mniejszych projektów: powoli wykuwam opowiadanie na bizzarystyczny konkurs organizowany przez Niedobre Literki, Grabarza Polskiego i Fu Kang. Czasu zostało już niedużo, termin mija bodajże 15.09, więc będę musiał spiąć odpowiednie części ciała, ale biorąc pod uwagę, że bizarro tworzy się szybko, lekko i przyjemnie, to powinienem dać radę. A jak nie, to mam jeszcze jednego starocia odłożonego, może się nada. Przezorny zawsze ubezpieczony.

Dla zainteresowanych, którzy nie boją się krótkich terminów podaję linka do informacji konkursowej zamieszczonej ongiś na Qfancie, dla którego żywię ciepłe uczucia (i ze względu na nie popełniam tę drobną kryptoreklamę;p):

http://www.qfant.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=5964:uwaga-konkurs-zbizarruj-nas

Czekam też na wyniki konkursu Halloween po polsku. Do ogłoszenia tychże pozostało już tylko 10 dni. Szczerze powiedziawszy nie liczę na wiele. Jakoś konkursy to nie moja specjalność. Ale może wreszcie ktoś mnie zaskoczy;].

Ok, koniec na dziś. Chciałbym opowiedzieć jeszcze trochę o swoich podróżach, może parę zdjęć wrzucić, ale to już następną razą. Może jakoś przy weekendzie. Cholera, wiecznie tego czasu za mało na wszystko.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s